Gdy wolność seksualna zaczyna się od umiejętności powiedzenia „Nie”

Czy wolność seksualna oznacza umiejętność mówienia „tak”? Tak – ale tylko częściowo. Prawdziwa wolność zaczyna się wtedy, gdy równie swobodnie potrafisz powiedzieć „nie”, bez lęku, poczucia winy i potrzeby tłumaczenia się. Jeśli chcesz zrozumieć, skąd naprawdę biorą się Twoje wybory w seksualności – ten tekst jest dla Ciebie.

SERCE MĘŻCZYZNYDROGA KOBIETYPOWRÓT DO CIAŁA

Gdy wolność seksualna zaczyna się od umiejętności powiedzenia „Nie”

Współczesny świat bardzo dużo mówi o seksualnej wolności.

Mówi o odwadze wyrażania pragnień.
O wychodzeniu poza wstyd.
O prawie do przyjemności.
O zgodzie na własne potrzeby.
O mówieniu: „tak, chcę”.

I dobrze.

Przez wieki wielu ludzi, szczególnie kobiet, było odcinanych od własnych pragnień, uczonych posłuszeństwa zamiast autentyczności i zachęcanych do dostosowywania się do oczekiwań innych zamiast słuchania siebie.

Jednak istnieje pewna pułapka.

Można nauczyć się mówić „tak”.
Można nauczyć się mówić o fantazjach.
Można nauczyć się rozmawiać o seksualności.
Można nawet przekroczyć wiele dawnych ograniczeń.

A mimo to nadal nie być wolnym.

Bo wolność seksualna nie zaczyna się od umiejętności powiedzenia „tak”.

Zaczyna się od umiejętności powiedzenia „nie”.

„Nie chcę.”
„Nie mam ochoty.”
„To nie jest dla mnie.”
„Nie teraz.”
„Nie w taki sposób.”
„Nie z tą osobą.”
„Nie dlatego.”

Dopóki nie potrafimy odmówić, nasze „tak” nigdy nie jest całkowicie wolne.

Gdy wybiera za nas lęk

W psychologii mówi się często o mechanizmach obronnych.

Jedni unikają seksualności, ponieważ boją się bliskości czy oceny.
Inni wchodzą w nią kompulsywnie, ponieważ boją się samotności.
Jeszcze inni szukają kolejnych doświadczeń, ponieważ próbują zagłuszyć pustkę, napięcie lub brak poczucia własnej wartości.

Na pierwszy rzut oka ich zachowania są różne.

Jednak źródło często jest podobne.

To nie oni wybierają.

To ich lęk wybiera za nich.

Niektórzy nie potrafią powiedzieć „tak”.
Inni nie potrafią powiedzieć „nie”.

Obie sytuacje są formą braku wolności.

Jung i spotkanie z własnym cieniem

Carl Gustav Jung pisał, że człowiek staje się bardziej wolny nie wtedy, gdy pozbywa się swojego cienia, ale wtedy, gdy zaczyna go świadomie poznawać.

W seksualności cień może przyjmować wiele form.

Może być nim wstyd.
Może być nim lęk.
Może być nim potrzeba kontroli.
Może być nim kompulsja.
Może być nim potrzeba ciągłego potwierdzania własnej wartości poprzez pożądanie i uznanie innych.

Dopóki nie widzimy tych mechanizmów, wydaje nam się, że działamy z własnej woli.

Tymczasem często jedynie odgrywamy scenariusze zapisane wiele lat wcześniej.

Prawdziwa wolność pojawia się wtedy, gdy zaczynamy zauważać:

„To nie jest moje pragnienie. To mój lęk.”

„To nie jest moja potrzeba. To moja ucieczka.”

„To nie jest moje 'nie'. To mój strach.”

W tym miejscu zaczyna się świadomość.

Tantra nie uczy mówienia „tak”

Wiele osób błędnie rozumie tantrę jako filozofię nieograniczonej otwartości seksualnej.

Tymczasem autentyczna Tantra nie jest nauką o przekraczaniu granic.

Jest nauką o obecności.

A obecność oznacza zdolność pozostania w kontakcie z prawdą tego, co jest.

Jeżeli ciało mówi „nie”, praktyka nie polega na przekonywaniu go do „tak”.

Jeżeli serce mówi „nie”, praktyka nie polega na jego ignorowaniu.

Tantra nie pyta:

„Jak stać się bardziej otwartym czy bardziej seksualnym?”

Tantra pyta:

„Czy naprawdę słyszysz siebie? Czy naprawdę jesteś obecny w sobie i w doświadczeniu”

Czasami odpowiedzią będzie pełne, radosne „tak”.

A czasami głębokie, spokojne i całkowicie prawdziwe „nie”.

Obie odpowiedzi są równie święte.

Neurobiologia wolności

Układ nerwowy nie ma w zwyczaju kłamać.

Możemy przekonywać siebie, że czegoś chcemy.
Możemy racjonalizować swoje decyzje.
Możemy próbować być „bardziej otwarci”, „bardziej odważni” albo „bardziej nowocześni”.

Ale ciało zawsze pokazuje prawdę.

Gdy jesteśmy w kontakcie ze sobą, ciało zwykle pozostaje miękkie, obecne i oddychające. Gdy przekraczamy własne granice, często pojawia się napięcie, zamrożenie, niepokój lub odłączenie od odczuć.

Dlatego seksualna świadomość nie zaczyna się od poznawania kolejnych technik. Zaczyna się od nauki słuchania sygnałów własnego organizmu. Nie po to, by się ograniczać. Po to, by móc wybierać.

Kiedy stajesz się naprawdę seksualnie wolny?

Jesteś wolny wtedy, gdy możesz wybrać bliskość i równie swobodnie możesz wybrać samotność.

Jesteś wolny wtedy, gdy możesz otworzyć się na doświadczenie i równie swobodnie możesz z niego zrezygnować.

Jesteś wolny wtedy, gdy Twoje decyzje nie wynikają z lęku, wstydu, kompleksów, przymusu, kompulsji, uzależnienia ani presji.

Jesteś wolny wtedy, gdy seksualność przestaje być czymś, co Tobą zarządza. I staje się przestrzenią, którą świadomie współtworzysz. Nie dlatego, że zawsze mówisz „tak”. Ale dlatego, że potrafisz powiedzieć zarówno „tak”, jak i „nie”. I w obu przypadkach pozostajesz w zgodzie ze sobą.

Zaproszenie

Jeżeli czujesz, że chcesz głębiej zrozumieć swoją seksualność, swoje granice, pragnienia i lęki, zapraszam Cię na indywidualne spotkanie.

Podczas sesji nie szukamy odpowiedzi w teoriach ani gotowych definicjach. Uczymy się słuchać tego, co mówi ciało, emocje i bezpośrednie doświadczenie. Krok po kroku rozwijamy seksualną świadomość, odzyskujemy kontakt ze sobą i odkrywamy, czego naprawdę pragniemy — nie według oczekiwań świata, lecz zgodnie z własną prawdą.

Bo najgłębsza wolność nie rodzi się z przekraczania granic.

Rodzi się z umiejętności ich świadomego wybierania.

Zapisz się do Newslettera

© 2024 Róża P. All rights reserved

Follow me
Adres

ul. Chłopska , Gdańsk, Polska

Kontakt

+48 883 766 774

Godziny możliwych sesji

Poniedziałek-Piątek: 9:00 - 20:00